Pomyśl o tym dzisiaj, Scarlett O’Hara. Kto będzie przy Tobie?

Bardziej niż śmierci boimy się starości. Nieposłusznych mięśni, oczu, uszu, pamięci. A jeszcze bardziej lękamy się samotnej starości. Pomyśl już dziś o tym, z kim ją spędzisz.

Fot. Raymond Forbes LLC | Stocksy United

Ale nie myślimy o tym zbyt często – o tym, co z nami będzie na stare lata. Kiedy radio, telewizja i gazety mówią znów o ZUS-ie, zastanawiamy się nad ekonomicznym aspektem własnej emerytury, może podejmujemy jakieś rozsądne finansowe kroki, które zapewnią nam godne życie. Może ktoś ma plan – będzie dużo czytać, majsterkować, robić na drutach, malować, wstąpi na uniwersytet trzeciego wieku i nauczy się czegoś, na co jakoś codziennie brakuje czasu? Może ktoś odkłada na podróż życia? (W polskich emeryckich realiach mało prawdopodobne – nikogo takiego nie znam, ale pomysł wydaje się wart rozważenia).

WARTO PRZECZYTAĆ: „Starość też radość”

Masz trzydzieści lat, czytasz to i mówisz sobie jak Scarlett O’Hara w „Przeminęło z wiatrem”: „Ech, pomyślę o tym jutro”? Pomyśl dzisiaj. Nie, nie musisz w tej chwili pędzić do banku ani już wybierać luksusowego hotelu dla staruszków na Florydzie. Pomyśl o tym, z kim spędzisz swoją starość.

Czy to będzie świat dla starych ludzi?

Świat się starzeje, nie tylko Europa jest już babcią. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) informuje, że do 2050 roku – a więc za naszego życia – liczba osób w wieku ponad 60 lat podwoi się. Dlatego też naukowcy coraz więcej uwagi poświęcają zdrowotnym, psychologicznym i ekonomicznym aspektom starości. Chyba każdy uniwersytet o międzynarodowej randze w ciągu ostatnich kilku lat prowadził jakieś badania na temat starzenia się: medycyny, opieki nad starszymi osobami, finansów…

WARTO PRZECZYTAĆ: Sto życiowych rad od stulatki”

Wśród wielu badanych tematów na pierwszy plan wybija się to, czego tak słusznie się obawiamy: samotność. Dla ludzi w podeszłym wieku to jeden z najważniejszych czynników, które obniżają jakość życia, prawie tak samo radykalnie, jak ubóstwo. Prof. John Cacciopo z Uniwersytetu w Chicago po analizie wielu badań dotyczących starości stwierdza, że samotność ma na zdrowie starszych osób niemal dwukrotnie gorszy wpływ niż otyłość i choroby przez nią powodowane.

Do takich samych konkluzji dochodzą wszyscy, którzy zajmują się podobnymi badaniami. Ostatnio opublikował wyniki prac swoich uczonych Uniwersytet w San Francisco: im bardziej samotni czują się starsi ludzie, tym bardziej są zestresowani, częściej chorują i szybciej umierają.

Potrzeba kontaktu

Więc tak, najlepszą polisą na starość – nie jedyną, ale bardzo ważną – może okazać się umiejętność obchodzenia samotności szerokim łukiem. Jak to zrobisz, droga Scarlett, zależy tylko od ciebie. Od tego, kim jesteś dzisiaj. Naukowcy, co warto podkreślić, nie mówią tylko o samotności, która może stać się losem każdego i każdej z nas po utracie kogoś najbliższego, po nieuniknionym, w miarę upływu czasu, uszczupleniu grona przyjaciół. Nie, tu chodzi o coś więcej, o subiektywne poczucie samotności, wynikające z obaw przed wyjściem z domu, niechęci do spotykania nowych ludzi, podejmowania nowych wyzwań. Pracuj nad tym już dziś.

Zadzwoń do babci

Pewnie trudno to sobie wyobrazić, kiedy ma się trzydzieści lat. Ale skoro mówimy o takiej polisie na własną starość, mam do ciebie pytanie. Czy wśród twoich noworocznych postanowień znalazło się miejsce na „Będę częściej dzwonić do babci”? Może dziś właśnie jest ten dzień? Może warto wprosić się do starszej pani (babci albo samotnej sąsiadki-emerytki z trzeciego piętra) na jej legendarną szarlotkę i opowieści z dawnych czasów? Pod byle jakim pretekstem skłonić do wyjęcia z szuflady zakurzonych albumów ze starymi zdjęciami? Wyciągnąć z domu do kina albo na krótki spacer? Nawet jeśli musisz zaryzykować (nieuniknioną, być może) różnicę zdań na dowolny, zapalny temat – dasz radę. To może być najlepsza rzecz, jaką dzisiaj zrobisz, Scarlett. Nie odkładaj tego do jutra, proszę.

Joanna Kiszkis
Joanna Kiszkis
Z wykształcenia historyk sztuki. Gdańszczanka, od 10 lat mieszka we Wrocławiu, jest rzeczniczką Teatru Muzycznego Capitol i Przeglądu Piosenki Aktorskiej. A lubi: "milczeć, deszcz, słowniki, ilustrowane tygodniki..." (i dalej, jak w "Kwiatach polskich" Tuwima).

Dodaj komentarz: